Elblążanie & Elblążanki projekt fotograficzny

Ireneusz Otto Zander – Elbląski Wilk

Ireneusz Otto Zander – Elbląski Wilk

Mój kolejny bohater cyklu „Elblążanie i Elblążanki” to rodowity mieszkaniec miasta. Spotkaliśmy się w Bażantarni, gdyż to miejsce służy nie tylko wypoczynkowi, ale dla pana Ireneusza jest również źródłem składników niezbędnych do jego pracy. Na co dzień mój Gość prowadzi Elbląską Pracownię Manufaktury Mydła i Kosmetyków Naturalnych (nawiązującej do przedwojennej fabryki mydła Emila Siede, sygnowanej wizerunkiem motyla) – to właśnie w elbląskich lasach, parkach i na polach pan Irek zbiera dary przyrody, by móc zamienić je w produkty służące zdrowiu mieszkańców tego miasta. Inspiracją dla jego produktów jest nie tylko natura, ale również, muza, pani Grażyna Baranowska – poetka, której wiersze sensualnie opisują twórczość mojego Bohatera. „Jabłkiem i cynamonem pachnie moja miłość do Ciebie” napisała po odwiedzinach w manufakturze.

Historia miasta i jego mieszkańców jest dla Pana Ireneusza dobrze znana i niezwykle ważna. Opowiedział mi o tym, jak bogatym i prężnie rozwijającym się miejscem był Elbląg. Przekop Mierzei Wiślanej jest ogromną szansą na ponowny rozwój handlu i turystyki w naszym regionie, ale na to musimy jeszcze poczekać. Teraz pan Irek, całym sobą zaangażowany w tworzenie elbląskiego Eko Targu. Od 29 maja, w każdą sobotę, w godzinach 8:00-14:00 możemy go spotkać na terenie Giełdy Elbląskiej. Jego misją było zrzeszenie elbląskich i okolicznych rękodzielników, twórców ekologicznej żywności, kosmetyków, produktów, których nie znajdziecie w supermarketach. Ich jakość jest nieporównywalnie wyższa od tych z masowej produkcji. A dodatkowo mamy szansę poznać ludzi, którzy za tymi produktami stoją. Tym sprzedawcom naprawdę zależy na swoich klientach, dopytują o potrzeby, doradzają, a czasami nawet odradzają zakupu, by nie zaszkodzić. Są to sytuacje, których w komercyjnym miejscu nie spotkamy.

Mój Gość jest postacią niezwykle charyzmatyczną – bije od niego odwaga, ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Swoją rodzinę nazywa watahą, w której on pełni rolę opiekuńczego basiora. W rozmowie z nim wyczułam prawdziwą troskę o miasto i jego losy. Pan Irek jawnie walczy z krzywdzącą rolą systemu. Mocno zaangażowany jest w sprawę budowy obwodnicy Elbląga, której trasa miałaby biec niestety przez nasz piękny las. W trakcie spaceru po Bażantarni pokazał mi dokładnie, które miejsca mają zostać wykarczowane na rzecz budowy nowej drogi. Łzy cisną się do oczu… Cała nadzieja w mieszkańcach, takich jak pan Irek!

Rozwój Elbląga jest dwutorowy. Z jednej strony wynika z planów zewnętrznych, na które mieszkańcy nie mają za dużego wpływu. Z drugiej zaś, są tacy ludzie jak Pan Irek i inicjatywa oddolna. Trochę wolniejsza, acz bardziej ludzka i zaangażowana. Marzeniem mojego bohatera jest odbudowa historycznej kamienicy przy bramie targowej, w której mieszkał/pracował Emil Siede oraz organizacja elbląskiego targu Truso (powrót do korzeni, charakterystyczny i unikatowy dla miasta). Gorąco kibicuję i wierze, że się uda! Mój dzisiejszy gość to postać, o której chętnie przeczytałabym książkę lub obejrzała film – kto wie…
https://www.facebook.com/events/927523641330142/
https://www.facebook.com/Elbl%C4%85ski-Ekotarg-111180887816196